Lekcje zdalne to nie tylko wyzwanie dla uczniów, ale także dla samych rodziców, którzy niejednokrotnie poświęcają swoją pracę na rzecz opieki nad dzieckiem. Pomimo, że zajmujemy się swoją pociechą, posiadamy wiele innych obowiązków, a o wypadek (zwłaszcza w domu) nietrudno. Kto ponosi odpowiedzialność finansową, jeśli do wypadku dojdzie podczas lekcji zdalnych, a posiadamy szkolną polisę ubezpieczeniową dla dziecka?

W tej kwestii specjaliści są zgodni – udowodnienie odpowiedzialności szkoły będzie trudne, zwłaszcza, jeśli w umowie ubezpieczenia były zapisy o „szkodach na terenie”. Stwierdzenie odpowiedzialności placówki oświaty będzie więc zależeć od konkretnego przypadku. Roszczenie wobec szkoły będzie musiało wykazywać zaniechanie oraz związek przyczynowy między zaniechaniem nauczyciela a wypadkiem ucznia. Będzie to trudne z dwóch powodów – dzieci przebywają w domu, nie w szkole, a zmiana trybu nauki na naukę zdalną nie wynika z decyzji szkoły, a organów państwowych. Dlatego zaistnienie odpowiedzialności szkoły za szkodę dziecka podczas nauki zdalnej, będzie wiązało się z koniecznością spełnienia wszystkich przesłanek odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego.

Lecz jest również i dobra wiadomość. Pomimo, że trudno będzie udowodnić odpowiedzialność szkoły za wypadek ucznia w domu, to świadczenia podstawowe związane ze skutkami wypadku będą należeć się osobie ubezpieczonej. Innymi słowy, jeśli nasze dziecko ulegnie wypadkowi podczas nauki zdalnej, raczej nie otrzymamy odszkodowania z polisy szkolnej. Jeśli jednak nasze dziecko w wyniku wypadku nie będzie mogło brać udziału w lekcjach zdalnych, ubezpieczyciel powinien pokryć koszty korepetycji – tak sugerują opinie specjalistów z dziedziny ubezpieczeń i prawa.

Chcesz zabezpieczyć swoje dziecko odpowiednią polisą? Zadzwoń do nas! Z chęcią pomożemy Ci wybrać najkorzystniejszą ofertę.

Współpracujemy

Klient 16
Klient 15
Klient 14
Klient 13
Klient 12
Klient 10
Klient 9
Klient 7
Klient 6
Klient 5
Klient 4
Klient 3
Klient 2
Klient 1
Klient 18
Klient 17